
Zbilansowana dieta wszystkich członków naszej rodziny jest dla mnie bardzo ważna. Hau to shine stosujemy od dwóch miesiący. To prawdziwa bomba witaminowa! W swoim składzie ma nie tylko drożdże i biotynę ale również cynk, witaminy, kolagen, algi, czystek i jeszcze więcej dobroci 🔥 Efekty stosowania widać gołym okiem ❤️


U nas dużym odkryciem są suplementy @supuppycare 🥰 dotychczas Roki korzystał z wersji na lśniącą sierść, a teraz czas na wersję, która działa uspokajająco. Świetnie sprawdzi się na czas podróży i wielu bodźców oraz zbliżającego się sylwestra. Ma przyjemną strukturę proszku który dodacie do mokrej karmy lub posypiecie suchą 🥰🐕


Sierść Nali nie błyszczała się ani trochę. Była matowa, przerzedzona (jedne włoski krótsze, inne dłuższe). Śmiałam się na początku, że uczucie pod palcami jak się ją głaskało było tak nieprzyjemne, jak dotykanie mokrej gąbki w zlewie. Teraz jej sierść błyszczy i jest mięciutka. Dużo łatwiej się czesze, nie przetłuszcza się (nie wiem jak inaczej to określić, ale nie skleja się tak jakby w okolicach szyjki i karku). Aż miło się na nią patrzy! Ani razu nie była u groomera odkąd u Nas jest, sama ją wyczesuje w domu, więc to nie zasługa drogich kosmetyków 😀


Szczerze mówiąc na początku nie byłam przekonana czy w 18 dni można zauważalnie poprawić kondycję sierści, ale miałam taką nadzieję. Zaczynaliśmy z sierścią szorstką, nieprzyjemną w dotyku zwłaszcza na grzbiecie i w okolicy ogona. Na zdjęciu bardzo dobrze widać, że żyła własnym życiem i w żaden sposób nie dało się jej opanować. Patrząc na niego codziennie wydawało się, że jest milsza w dotyku, ale nic poza tym. Nawet nie wiecie w jakim szoku byłam patrząc na te dwa zdjęcia obok siebie. Jakby to były dwa różne psy! Sierść zrobiła się milsza, jest dłuższa co najlepiej widać na brzuchu, ale to co najbardziej mnie zaskoczyło czego nie zauważyłam, to jak ładnie się położyła na karku przez co nie ma już takiego pióropusza 🥹


Dałam dzisiaj Lukiemu suple na relax i jestem w szoku ze tak go wyciszyły. Mamy reaktywnego psa z problemami, więc pracujemy z farmakolożką nad tym. Ale jak dosypaliśmy dziś mu miarkę do karmy to znacznie mniej reaguje na wszelkie dźwięki itd😊 Przyznam, że dałam mu myśląc raczej ze okej, nie zaszkodzi, ale pewnie tez nie będzie za specjalnego efektu a tu proszę! No więc, chciałam podziękować za próbkę na szkoleniu o pierwszej pomocy dla zwierząt i będziemy rozważać z farmakolożka czy nie wprowadzić na stałe u Lukiego 💜

